Dawno mnie tu nie było... Byłam tak zajęta, że nawet moje ćwiczenia wołają o pomstę, ponieważ miały być codziennie, a jest przerwa. Zaczynam być zła na samą siebie..
W dodatku nadal nie mogę się przemóc do biegania.. Macie jakąś silną motywację? Bardzo potrzebuję :(
Kiedy przychodzą takie "upadki" jak teraz, warto trochę odpuścić i się zrelaksować..
Na mnie świetnie podziała długa kąpiel w gorącej wodzie z dużą ilością piany, pachnącymi świeczkami i radiem Rmf Chillout.. Mmm.. Polecam :)
A kiedy przychodzą "wzloty" daję z siebie 200% podczas treningów i potrafię poprowadzić zajęcia uśmiechając się od ucha do ucha przez cały czas przy tym dawać niezły wycisk, a potem wracam do domu i włączam jeszcze płytę Ewy. O tak, po takim treningu czuję się jak nowonarodzona. :)
Muszę się pochwalić najnowszymi zakupami z Feel Joy :)
Pozdrawiam :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz