poniedziałek, 23 lipca 2012

Up and down..

Witam was!
Dawno mnie tu nie było... Byłam tak zajęta, że nawet moje ćwiczenia wołają o pomstę, ponieważ miały być codziennie, a jest przerwa. Zaczynam być zła na samą siebie..
W dodatku nadal nie mogę się przemóc do biegania.. Macie jakąś silną motywację? Bardzo potrzebuję :(

Kiedy przychodzą takie "upadki" jak teraz, warto trochę odpuścić i się zrelaksować..
Na mnie świetnie podziała długa kąpiel w gorącej wodzie z dużą ilością piany, pachnącymi świeczkami i radiem Rmf Chillout.. Mmm.. Polecam :)

A kiedy przychodzą "wzloty" daję z siebie 200% podczas treningów i potrafię poprowadzić zajęcia uśmiechając się od ucha do ucha przez cały czas przy tym dawać niezły wycisk, a potem wracam do domu i włączam jeszcze płytę Ewy. O tak, po takim treningu czuję się jak nowonarodzona. :)


Muszę się pochwalić najnowszymi zakupami z Feel Joy :)





Pozdrawiam :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz